medicines

Leki znikną z telewizji? Będziemy zdrowsi?

Wracam do tematu, który już kiedyś poruszyłam na blogu. Pojawił się projekt, który ma doprowadzić do tego, że leki i suplementy diety w mediach nie będą mogły być reklamowane. Jakie będą tego konsekwencje?

O potędze reklamy i konsekwencjach jakie przynoszą w odniesieniu do sprzedaży leków i suplementów pisałam w artykule –-> Potęga Reklamy. Wygląda jednak na to, że nie tylko ja dostrzegłam ten problem i bardzo dobrze. Bo od dostrzeżenia już krótka droga do próby rozwiązania patologicznych schematów jakie mają miejsce.

Pewien czas temu nieco „dostało” się ode mnie rządzącym. Nie chcę wchodzić zbytnio w politykę, bo to nie moja rola. Ale z perspektywy matki „chłodno” oceniam 500+. Żeby jednak nie było, że obecna władza tworzy tylko źle przemyślane projekty – dzisiaj o pomyśle, który sporej grupie klientom aptek wyjdzie na plus.

Leki bez reklamy – kto straci, a kto zyska

Zyskamy przede wszystkim my. Bo siebie również zaliczam do klientów apteki. Jestem matką. Moje dziecko choruje, a po nim kolej przychodzi na nas rodziców. Fakt, że przez pracę w aptece jestem bardziej uodporniona na wpływ reklam sprawia, że ja zyskam trochę od drugiej strony.

Schemat jest prosty. Zamiast iść do pracy i niepotrzebnie irytować się na fakt, że oto jakaś reklama „magicznego” specyfiku jest jedynym rozwiązaniem na katar, kaszel, przeziębienie, wypadanie włosów czy odchudzanie zwyczajnie zostanę od tego mimowolnego procesu uwolniona! I to dzięki komu? Nie myślałam, że to napiszę – otóż wiele wskazuje na to, że pierwsze skrzypce w procesie naprawy moich nerwów mieć będzie Prawo i Sprawiedliwość. Zrządzenie losu nieprawdaż? 😉

Generalnie zyskają klienci, bo będą zmuszeni do bardziej racjonalnego spoglądania na to co kupują. Każda analiza wywołuje wnioski. Raz lepsze, raz gorsze ale jednak wnioski. A to może spowodować, że jako społeczeństwo zaczniemy z większą rezerwą podchodzić do „fantastycznych” efektów zażywania pewnych specyfików. Zaczniemy kupować rozsądniej. A często też mniej z pożytkiem dla portfela i miejsca w mieszkaniach, gdzie często zalegają przez lata przeterminowane leki…

Kto straci? Przede wszystkim media i koncerny farmaceutyczne. Być może w pierwszym rzucie stracą też apteki, ale w perspektywie czasu, jeśli będą odpowiednio zarządzane mogą tylko zyskać. Bo większy wpływ na sprzedaż leków, suplementów i kosmetyków będzie miał aspekt ludzki. Ekspercki.

Pomysł? Koniec manipulacji!medicines

Idea planowanego projektu jest prosta. Ograniczenie, a wręcz zakaz reklamowania leków i suplementów diety w telewizji i innych mediach. Koniec z manipulowaniem i wpływaniem na tendencje zakupowe farmaceutyków przez obywateli. A co za tym idzie większa świadomość i lepsze zdrowie.

Badania potwierdzają, że jako społeczeństwo przyjmujemy zbyt wiele leków. Często bez takiej potrzeby. Opanowała nas mania suplementów. Nie ma się jednak co dziwić skoro co chwile idealnie przygotowane reklamy oddziałujące na naszą podświadomość mówią nam, że bez tego i tego wręcz w życiu obejść się nie możemy…

Pracuje w aptece, więc z obecności reklam powinnam się cieszyć. Im jest ich więcej tym sprzedaż większa, a ja nie muszę się martwić, że stracę pracę. Tylko, że takie myślenie jest bardzo płytkie. I niekoniecznie zgodne z realną sytuacją.

Nie po to przecież człowiek się kształci, by przegrywać z siłą reklamy. Niby wiedza sama powinna się obronić. Tylko jak jej użyć, skoro do nikogo nie dociera i nikogo nie obchodzi? Projekt zakazania reklam leków może na nowo odrodzić rolę jaką w aptece powinni odgrywać farmaceuci. Bo ona nie kończy się jedynie na wzięciu leku z półki, spakowaniu i pobraniu za niego pieniędzy. Kształcimy się po to, by doradzić. Pełnić rolę eksperta. I jesteśmy na to gotowi.

Marginalizowanie pozycji farmaceutów to błąd, który przede wszystkim trafia w każdego, kto choć raz kupował leki w aptece. Leki już tak nam spowszedniały, że nie dostrzegamy zagrożenia jakie za sobą niosą.

I po drodze chcę obalić kolejny mit. Z całym szacunkiem do lekarzy. Ich rola to przede wszystkim zdiagnozować chorobę i ją leczyć. Lekarze przede wszystkim znają się na chorobach. Ich wiedza o lekach w gruncie rzeczy jest i musi być powierzchowna. Bo ilość specyfików jaka jest dostępna na rynku zwyczajnie jest zbyt duża. Leki na receptę – jak najbardziej. Ale suplementacja? W tym względzie lekarz to nie wyrocznia. Mam wrażenie, że sami lekarze z chęcią pozbyli się tego statusu, bo to tylko kula u nogi…

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.