7

Strefa taty: Dlaczego tak mało potrzeba, by być docenionym?

Opowiem Wam o pewnym prawdziwym wydarzeniu. Może banalnym, jednak kryjącym dziwny schemat społecznych reakcji. Względnie pozytywnym, jednak tylko pozornie. Bo tak naprawdę, daje więcej szkody niż pożytku. Głównie nam – ojcom.

Zwykły dzień. Popołudnie. Chichotka w samochodzie  zajęta przytulaniem ukochanych pand, zdejmowaniem krok po kroku zimowego ubioru i oglądaniu tego co właśnie widzi za szybą. Droga do domu nie zakończyła się jednak tak jak zwykle. Przewidziany był postój. Postój równie zwyczajny jak dzień, który powoli chylił się ku końcowi.

5

Chichotka wysiadła z samochodu i trzymając tatę za rękę otworzyła drzwi sklepu… Jej oczom ukazała się bogata wystawa mebli i sof zachęcających do przyjrzenia im się z bliska. Chichotka z wielką chęcią wyruszyłaby na zwiedzanie przedmiotów, które oglądała nie po raz pierwszy. Kątem oka dostrzegła pufy wręcz wołające o Jej zainteresowanie. Nie tylko one jednak spodobały się małej dziewczynce. Niestety… nie wszystkie pragnienia dziecka mogły być zrealizowane…od razu.

6

Cierpliwość to jednak nie jest cecha, którą upodobała sobie szczególnie Chichotka. Dlatego też z wyraźnym rozczarowaniem przyjęła, że jej tata ruszył od razu w stronę biura, by porozmawiać z obsługą sklepu o planowanych zakupach. Jej cierpliwość musiała zostać wystawiona na wielką próbę, gdyż jej tata postanowił porozmawiać z obsługą sklepu w jej towarzystwie zamiast pozwolić jej biegać między wystawą sklepową. Chichotka to dziewczynka pełna energii. Zatrzymanie jej w miejscu na dłużej niż kilkadziesiąt sekund wcale nie należy do łatwych zadań. Czyż jednak jest się czemu dziwić? Świat jest przecież niezwykle ciekawy. Nie warto tracić żadnej minuty.

4

Są jednak chwile, gdy poznawanie świata musi na chwilę ustąpić innym zadaniom. Zadaniom, które w życiu dziecka wprowadzają rodzice. Chichotka jak każde dziecko do zadań tych podchodzi na swój sposób. W życiu nie chodzi przecież o to, by uczyć dziecko wykonywania poleceń według schematu, który nakreślą dorośli. Ich rolą jest wskazać szlak, którego zawiłość i przejście należeć będzie już do następnego pokolenia. Bez trzymania za rękę. Jednak ze stałym byciem gdzieś w pobliżu…

To do nas należy zbudowanie kręgosłupa zasad i postaw naszych dzieci. I dlatego to o czym napiszę za chwilę jest tak ważne…

Wychowanie to proces, którego nie da się przejść bezboleśnie. Jednak jeśli mam wybierać między pozostawieniem dziecka, by samodzielnie realizowało własne potrzeby, a stosowaniem reżimu podporządkowania się decyzjom rodziców zawsze wybiorę…bezpieczeństwo.

Jeśli wierzycie, że dziecko w myśl zasad rodzicielstwa bliskości powinno robić to na co ma ochotę, to nieodpowiednio rozumiecie te idee. Bezkrytyczne patrzenie na każde rady najczęściej wynika z próżności i lenistwa. Rodzicielstwo Bliskości to szlak, a nie dekalog. Radzi, ale nie zmusza. Podpowiada, ale pozostawia wybór.

3

Reżim, gdzie tylko rodzic ma rację choć stoi kompletnie po drugiej stronie skali kończy się tym samym. Zabija kreatywność dziecka. Nie pozwala mu się rozwijać. Sprawia, że ono nigdy nie będzie sobą. Z biegiem lat, zamknie się w sobie tak bardzo, że nikt, ani nic nie będzie w stanie tej skorupy rozbić. I tutaj znów rządzi próżność i lenistwo. Bo łatwo jest krzykiem wymuszać podporządkowanie, gdy nie stać nas na poszukanie wartościowych argumentów. Dziecko to partner w wersji 2.0. Nie traktuj go na równi, bo jest na to za wcześnie. Nigdy się jednak nie wywyższaj. Czasem trzeba obrać kurs i nie dać możliwości postąpienia według własnej woli. Nie krzykiem, a rozmową. Bycie stanowczym w sytuacjach, gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo nie jest rodzicielskim terrorem. Ta stanowczość buduje Waszą więź. Pełną wsparcia i zrozumienia, którą docenisz w przyszłości.

Rozmowa w sklepie kończy się komplementem, który sprawił mi przyjemność. Był miły. Pełny dobrych intencji. Każdy lubi być doceniony. Nie wierzcie tym, którzy udają, że jest inaczej. Różnica polega w przekazie. Komplement może zawstydzić, zdemobilizować, ale sam w sobie jest potrzebny każdemu.

Moje ego powędrowało do góry, gdy usłyszałem, że rzadko kiedy rodzice przychodząc ze swoimi pociechami do tego sklepu trzymają je przy sobie podczas zakupów. Najczęściej dzieci puszczane są same sobie przez rodziców, bez jakiejkolwiek kontroli. A wśród ojców to już w ogóle  rzadkość…

2

Jak już wyszedłem ze sklepu naszła mnie inna refleksja. Czy naprawdę fakt troski o dziecko i czuwanie nad nim w wielkopowierzchniowym sklepie, gdzie czyha na nie wiele niebezpieczeństw jest aż tak ogromnym sukcesem? Odpowiedź jest prosta – zdecydowanie nie. To standard! Kurde – przecież nie może być tak, że coś tak banalnie oczywistego staje się zachowaniem stosowanym tak rzadko, iż staje się nienormalne. Permanentna obserwacja każdego kroku dziecka to chyba elementarna potrzeba każdego odpowiedzialnego rodzica. Jeśli takie zachowania są powodem komplementów, to aż boje się pomyśleć, gdzie pochowali się Ci odpowiedzialni…

To nie takie sprawy decydują o tym czy jestem dobrym ojcem. Czy nim jestem dowiem się za kilkanaście lat. To relacje z Chichotką będą dowodem, czy popełniłem w Jej wychowaniu na tyle mało błędów, by powiedzieć, ze jestem szczęśliwy, bo Ona jest szczęśliwa. Bo wyrosła na osobę, która jest pełna marzeń, optymizmu i wiary w ludzi.

1

Teraz po prostu staram się być dobrym ojcem. A czy nim będę? Do egzaminu z najważniejszego zadania w moim życiu przygotowuje się każdego dnia. Wy też jako rodzice nie zapomnijcie odrabiać swojej pracy domowej.

Stylizacja:

Czapka – H&M
Szal – Modnisia
Kurtka – Pistachio
Spodnie – Jasiulowa
Buty – Bartek

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.