radek piotrkow trybunalski dzieci niepelnosprawne

Radek jest taki jak my tylko czy my naprawdę jesteśmy ludzcy? – Akcja #ŻyćGodnie!

Piotrków Trybunalski. Blisko 75-tysięczne miasto w regionie łódzkim. Zwyczajna miejscowość jakich wiele. To tutaj jednak mieszka Radek, któremu odmówiono prawa do zabawy w kulkowym figloraju wraz z innymi dziećmi. Powód? Radek jest niepełnosprawny – ma zespół Downa…

Zdarzenie, które miało miejsce w piotrkowskiej galerii Focus Mall wywołało lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Mama Radka w poczuciu bezsilności opisała co ją spotkało…

W trosce o bezpieczeństwo innych dzieci

Mama Radka – sześciolatka zmagającego się z zespołem Downa od blisko roku zabiera go do figloraju, gdzie chłopiec regularnie się bawił. Sprawiało mu to wielką radość. Niestety pewnego dnia wypad, który miał przynieść wiele radości zamienił się w duże rozgoryczenie. Okazało się, że Radek nie może wejść na „kulki”. Zabroniła mu tego pracownica figloraju tłumacząc swoją decyzję względami bezpieczeństwa. Pani stwierdziła, że Radek jest chory i może być niebezpieczny dla zdrowych dzieci. Tłumaczyła, że spotkała się z sytuacją, w której dziecko niepełnosprawne stworzyło zagrożenie innym dzieciom korzystającym z tego popularnego miejsca rozrywki. Sęk w tym, że po pierwsze to wydarzenie miało miejsce dwa lata temu, a po drugie?

No właśnie – myślę, że nie tylko ja znalazłbym to po drugie, po trzecie, po czwarte… Wyliczać krytyczne argumenty związane z postawą pracownicy figloraju można jeszcze długo. Tylko co z tego? Media już zwęszyły sensację. Każdy kolejny dzień przynosi następne artykuły czy reportaże telewizyjne opisujące zdarzenie, budując tym samym koszmar pracownicy figloraju. Nie mam zamiaru tej Pani bronić. Mam jednak wrażenie, że otrzymała już swoją karę. W mediach społecznościowych spadła na nią ogromna fala krytyki. Rozmawiałem z mamą Radka i tak jak przeczuwałem przed tą rozmową – zabrakło jej zwykłego ludzkiego przepraszam. Bo czasem można popełnić błąd. Można przestraszyć się odpowiedzialności i zrobić coś głupiego. Ale po kilku godzinach, po przespanej nocy jest miejsce na refleksje. Tej zabrakło i choć mama Radka powiedziała, że właściciel figloraju po kilku dniach przeprosił ją za całą sytuację to jednak nadal wyrażał opinię, że jego pracownica postąpiła słusznie…

Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że przeprosiny zostały wymuszone bardziej przez zainteresowanie mediów i troskę o przyszłą rentowność biznesu…

Martyna – mama Radka zasugerowała nawet, aby właściciel rozważył przeprowadzenie szkoleń dla swoich pracowników, które w przyszłości pozwolą uniknąć takich sytuacji. Otrzymała odpowiedź, że właściciel z chęcią przeprowadziłby takie szkolenia, ale nie słyszał o ich istnieniu. Gdy mi o tym wspomniała od razu pomyślałem, że nie trzeba przecież jakoś wybitnie szukać. Wystarczy udać się np. do piotrkowskiego Centrum Edukacyjno-Rehabilitacyjnego „Szansa” zajmującego się pomocą dzieciom z upośledzeniem głębokim. To właśnie m.in. takie miejsca w Polsce mają największą wiedzę związaną z problemami i potrzebami takich dzieci. Dlaczego nie można było po prostu się tam udać i poprosić kogoś z ośrodka o rozmowę z pracownikami figloraju i przygotowanie ich na kontakt z dziećmi niepełnosprawnymi? Tym bardziej, że jak twierdzi Pani, która odmówiła wejścia do figloraju Radkowi – niebezpieczne zdarzenie z udziałem dziecka niepełnosprawnego miało miejsce ponad 2 lata temu…

I tak, aby zakończyć temat Pani pracownicy – do momentu publikacji tego wpisu nie przeprosiła za swoje zachowanie…

Dlaczego tak wielki problem sprawia nam przemyślenie swoich czynów i przyznanie się do błędu?

Wierzchołek góry lodowej…

To co spotkało Radka i jego mamę wywołało ogromne poruszenie w mediach społecznościowych. Wielu z użytkowników Facebook’a krytykowało w dosadnych słowach pracownicę figloraju. Tylko nieliczni stawali po stronie Pani, która zabroniła Radkowi bawić się z dziećmi pełnosprawnymi.

radek

Ta cała sytuacja dała mi sporo do myślenia…Gdy usłyszałem o tym co się stało momentalnie się we mnie „zagotowało”. Zastanawia mnie czy jednak jako społeczeństwo naprawdę jesteśmy już tacy etycznie super jak wyglądało to z reakcji na fb? Czy wszyscy zrozumieliby, gdyby np. na placu zabaw Radek zrobił coś co powszechnie uznano, by za zachowanie (nazwijmy je łagodnie) niestosowne? Już widzę te agresywne reakcje rodziców w stylu „niech Pani weźmie to dziecko!”, „Niech Pani je uspokoi!”, „Dlaczego Pani na to pozwala?!”, itd…

Nie jesteśmy kryształowi. Powiem więcej – w kwestii tolerancji brakuje nam jeszcze wiele…Nie wiem czy to efekt wychowania w innej mentalności czy systemie politycznym? Dzieci niepełnosprawne mają takie samo prawo do czerpania z życia co inni.

I krokiem w dobrym kierunku byłoby, gdybyśmy my dorośli przestali przenosić na swoje pociechy nasze wyobrażenia o negatywnym wpływie jakie dzieci niepełnosprawne mogą mieć na dzieci zdrowe. Bo jedyny wpływ jaki mogą mieć to ten pozytywny. Uczący empatii, pomocy drugiemu człowiekowi w potrzebie i wrażliwości na ludzką krzywdę.

Czy naprawdę jest już z nami tak źle, że z taką łatwością nasze dorosłe przywary przekazujemy następnemu, niewinnemu pokoleniu? Nasze dzieci w relacjach z innymi dziećmi niepełnosprawnymi mają czyste, niezapisane karty – wolne od złośliwości. Czy tak trudno pozwolić dzieciom czerpać z siebie wzajemnie? Rola dorosłych powinna sprowadzić się do obserwacji i nauki – bo my dorośli możemy się od dzieci naprawdę wiele nauczyć…

To co się stało to w moim odczuciu wynik naszej ogromnej ignorancji jako społeczeństwo. Pędzimy za kasą, za pracą, za swoimi celami. Gubiąc przy tym to co jest najważniejsze. Zapominamy o człowieku. Przechodzimy i nic. Zwyczajnie nie robimy nic. Jesteśmy obojętni. A los Radka, jego rodziców i innych dzieci niepełnosprawnych powinien być dla nas szczególnie ważny. Będąc zdrowym nie jest łatwo funkcjonować w świecie XXI wieku. Rodzice dzieci niepełnosprawnych zmagają się z ogromnymi trudnościami w sprawach codziennych. A władze od wielu lat nie potrafią otoczyć tych osób opieką, która pozwoli im żyć godnie.

Stąd też proszę Was – użytkownicy Internetu – dostrzegajcie problem obojętności, która uderzyła w nasze społeczeństwo. Pomagajcie sobie wzajemnie. Swój apel kieruje też do blogosfery! Pokażcie po raz kolejny na co Was stać! Piszcie o problemie niepełnosprawności szerzej. Docierajcie do każdego zakątka Polski. Zmieńmy mentalność społeczeństwa! Dzieci niepełnosprawne powinny czuć się wśród nas doceniane, zrozumiane i potrzebne. A przede  wszystkim powinny być traktowane równo.

Zapraszam Was do akcji #ŻyćGodnie!

Jeśli zdecydujecie się dołączyć do akcji proszę publikujcie wpisy na swoich blogach i wrzucajcie je na Facebook, Twitter, Google + i Instagram używając hashtaga #ZycGodnie. Wierzę, że razem jesteśmy w stanie zrobić coś co przekroczy ramy naszego wyobrażenia! Razem zmienimy mentalność społeczeństwa!

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.