fb2

Pralines – przez wyjątkowość do brytyjskiego Vogue, a potem?

Historia Pralines to wzór dla tych, którzy mają w swojej głowie utkane marzenia i boją się postawić stopy krok dalej. Wystarczy trzymać się swoich wartości, by czuć się spełnionym. Nawet jak kiedyś coś dobiegnie końca…

Gdy zaczęłam przygotowywać ten wpis nie wiedziałam, że Patrycja w ostatniej fazie jego tworzenia zdemoluje mnie doszczętnie… Artykuł był już na ostatniej prostej, zdjęcia czekały tylko na złożenie wpisu w całość, a tu jak grom z jasnego nieba dostałam wiadomość, że historia Pralines zatoczy koło. Coś się zaczyna i coś się kończy, ale dlaczego już teraz, gdy poznałam jej wyobrażenie mody i życia. Wystarczyło kilka odpowiedzi na pytania, żebym zrozumiała jak niesamowitą jest osobą. Jakie wartości pielęgnuje i jak wielkim dobrem pragnie dzielić się z Wami poprzez swoją twórczość. To nie są tylko ubrania. Patrycja swoimi projektami niesie coś więcej. Coś co jest naprawdę rzadkie w tym świecie.

pralines-droga-do-vogue-a-potem4Choć biłam się z myślami czy jest sens publikować ten wpis po takiej wiadomości postanowiłam ostatecznie, że warto. Warto, byście poznali dlaczego Patrycja i Jej marka Pralines, a w zasadzie jej brak będzie ogromną pustką dla wielu klientek, które dzwoniły do Niej i płakały w słuchawkę…Takie rzeczy nie zdarzają się często.

Chcę, żebyście zobaczyli ten wywiad w oryginalnej formie. Bez zmian czasowych.

Skąd czerpiesz inspiracje?

Jest wiele takich miejsc, sytuacji, nawet ludzi… Staram się nie ograniczać umysłu, który czerpie z tego, co widzi, słyszy, czuje. Może to być zarówno pokaz mody Gucci, jak i wyprawa w góry, weekend w dużym mieście czy też obserwacje zabawy dzieci na wsi np. w kałuży. Nigdy nie wiadomo czym się zainspirujemy. 🙂

Jakich materiałów używasz do kolekcji?

Naturalnych: głównie bawełna, batyst.

Czym się kierujesz przy ich wyborze?

Przede wszystkim powinny być naturalne, by delikatna skóra dziecka mogła oddychać. Stawiam także na jakość – nasze ubrania mają służyć latami.

Ubranka zapakowane są bardzo estetycznie wykorzystując styl eko (papierowe pudełeczka, suszona lawenda). To działania oddające Twój charakter?

Sama zwracam szczególną uwagę na sposób pakowania produktów, które zamawiam przez Internet. To przecież pierwszy moment zetknięcia Klienta z produktem – zatem ma być wyjątkowo. 🙂

Skąd pomysł na ciasteczka w opakowaniu?

Uważam, że to taki miły akcent, który sprawia, że u Klientów pojawia się uśmiech na twarzy. Zazwyczaj nikt nie spodziewa się słodkich gratisów, zamawiając ubranka dla dzieci. 🙂

Jak wyglądała droga do British Vogue?

Spodobał im się nasz profil na Instagramie. Napisali maila i tak nawiązaliśmy współpracę z Vogue.

pralines-droga-do-vogue-a-potem2Samo wyróżnienie jest już ogromnym sukcesem, jednak jestem ciekawa czy po publikacji w Vogue otworzyły Ci się nowe możliwości rozwoju?

Następnego dnia po publikacji w Britsh Vogue otrzymałam telefon z redakcji WP.PL i poproszono mnie o wywiad. Wiele Klientek wspominało mi potem, że dowiedziały się o Pralines po tych artykułach. Warto inwestować w dobry PR oraz marketing.

Fanpage na FB prowadzisz w dwóch językach. Język angielski to znak, że jesteś gotowa na rozwój nie tylko w Polsce, ale także na terenie UE i dalej?

Jak najbardziej. W dobie Internetu i Social Media każda marka może stać się globalna, niezależnie od rozmiarów. Mamy Klientki nie tylko w Europie, ale także w Rosji, na Tajwanie czy w Singapurze.

pralines-droga-do-vogue-a-potem6Kiedy narodził się w Twojej głowie pomysł na stworzenie marki Pralines i czy wiąże się z nią jakaś ciekawa historia?

Zawsze marzyłam o własnej firmie w przemyśle odzieżowym, jako że wywodzę się z rodziny o takich tradycjach. Pewnego dnia zakasałam rękawy i powstała krótka seria sukienek dla mały dziewczynek. Zrobiłam to na próbę. Sukienki spodobały się i wyprzedały, a za zarobione pieniądze kupiłam tkaniny i zainwestowałam w branding. Resztę widać w naszym sklepie www.pralines.pl, na Instagramie i Facebooku.

Reprezentujesz styl slow fashion. Wyjaśnij co on dla Ciebie znaczy?

Kupować mniej. Robić bardziej przemyślane zakupy. Inwestować w ubrania na lata. Minimalizm is the king. To może wydać się nieprawdopodobne, ale ubrania projektuję tak, by dzieci nosiły je przez kilka sezonów.

pralines-droga-do-vogue-a-potem8Miłość do pięknych rzeczy z dbałością o szczegóły. Tak charakteryzujesz swoją markę. Pralines to brand oparty na trosce o wysoką jakość tkanin, które pozwalają poczuć się jak księżniczka na wyjątkowe okazje?

Ma być przede wszystkim wygodnie i z naturalnych tkanin. Jeśli do tego dołożymy piękny design, to serca Klientów można uznać za zdobyte. 🙂

Sukienka Gabrielle skradła moje serce głównie za sprawą retro klimatu. Ta kokarda z tyłu, cudowna koronka i guziczki są niezwykle urocze. Co Cię inspirowało podczas tworzenia tego projektu? I zdaje się, że nie tylko ja dostrzegłam jej piękno prawda? Czy spóźnialscy są w stanie ją jeszcze zakupić?

Ta sukienka rzeczywiście skradła serca wielu Rodziców. 🙂 Co prawda nie posiadamy już tego modelu w różu, ale można zakupić go w kolorze ivory. Z tego co wiem, ostatnie sztuki różowej Gabrielle można jeszcze zakupić u naszego partnera w Wielkiej Brytanii. Link do butiku.

Dodam jeszcze, że to ostatnia (przynajmniej na jakiś czas) okazja, by zaopatrzyć się w produkty Pralines. Trwa obecnie wyprzedaż ubranek z 60% rabatem! Wystarczy kliknąć tutaj, by przenieść się do sklepu internetowego.

***

Nie chciałam dać za wygraną i próbowałam namówić Patrycję, by jeszcze raz przemyślała decyzję. Dowiedziałam się jednak, że zamknięcie Pralines to efekt spraw osobistych. Powiedziała mi jednak, że fakt iż teraz Pralines znika z rynku nie oznacza, że już nigdy nie wróci. Patrycja – trzymam więc kciuki, by wszystko ułożyło się tak jak sobie wymarzysz, a potem wracaj do nas z nowymi projektami!

pralines-droga-do-vogue-a-potem5

pralines-droga-do-vogue-a-potem1

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.