Potęga reklamy

Tym wpisem pragnę obalić pewne mity. Myślicie, że reklama nie wpływa na tendencje zakupowe klientów, a telewizja kłamie? No cóż jedno zdanie jest prawdziwe. Kto wie które?

Jak zaglądacie na nasz fanpage na facebooku wiecie już, że jakiś czas temu rozpoczęłam cykl dialogów aptecznych. Praca w aptece to mój zawód, dlatego wpisów o tematyce około farmaceutycznej będzie teraz więcej.

Nie trzeba oglądać tv, by być na czasie

Być aktywną zawodowo, a jednocześnie starać się być najlepszą mamą dla swojego dziecka i żoną dla swojego męża wymaga jednego. Czasu. Mierząc się dzień w dzień z codziennością godziny lecą jak szalone, dlatego telewizor w naszym domu pełni raczej funkcję radia. Wchodzimy do domu, włączamy ulubioną stację i zabieramy się za inne sprawy. 🙂 Idąc tym tropem nie jestem na bieżąco z polskimi serialami i filmowymi hitami. Ba, kompletnie nie znam ramówki programowej. 🙂 Nie ukrywam, że wybitnie źle się z tego powodu nie czuję.

Ustaliliśmy już, że znawczynią telewizji nie jestem, jednak fakt, że seriale i filmy przerywane są koszmarną ilością reklam to chyba wie każdy. Spory procent tych reklam wypełniają farmaceutyczne produkty (leki w nowej, udoskonalonej formie, lub w ogóle „cuda” na wszystko – czytaj suplementy diety) – szczególnie w okresie jesienno-zimowym. To akurat logiczne – w tym czasie wirusy i bakterie rozmnażają się w zawrotnym tempie, więc i sprzedaż lekarstw rośnie lawinowo.

Wiecie co jest ciekawe? Bez oglądania kampanii reklamowych, na które wydawane są grube miliony i tak wiem jakie specyfiki są w danej chwili na szklanym ekranie. Wystarczy posłuchać uważnie klientów.

Perswazja i manipulacja

Jako farmaceuci przywykliśmy już do tego, że nie jesteśmy w stanie dyskutować z opinią lekarzy, nawet gdy popełnią błąd przy wypisywaniu recept. Dla klientów aptek – lekarz to wyrocznia, „Bóg”. Przestaliśmy z tym walczyć. Ot taka specyfika. Z naturą nie wygrasz. No ale żeby wygrywała telewizja? Po co w takim razie zdobywać farmaceutyczne wykształcenie?

Możemy się zarzekać, że reklama nie ma wpływu na ludzi i decyzje zakupowe podejmuje świadomie i niezależnie. Ale gdyby tak było to telewizja przestałaby istnieć już dawno temu z powodu problemów z płynnością finansową. Podam Wam przykład…

Cena? Nieistotne…

Myślicie, że w dobie tak ogromnych problemów z pracą naszego społeczeństwa, a co za tym idzie z ograniczonym budżetem cena ma znaczenie podczas zakupów w aptece? Nie, nie ma. Podchodzi do mnie klient i pyta o lek. Nie jest pierwszy w pytaniu o „ten konkretny” (wiecie, kampania w toku). I gdy proponuję produkt o dokładnie takim samym składzie i zarazem tańszy to i tak nie mam szans, aby taką osobę przekonać. Najlepszy jest ten co widział w tv. Nie ma opcji. Zero zaufania, a co by nie mówić znamy się na tym co sprzedajemy.  Mogłoby zostać kilka złotych w portfelu, a tak – koncerny farmaceutyczne zacierają rączki…zyski będą coraz większe! I machina kręci się dalej.

Szczerze?  Przeraża mnie to, że nasze społeczeństwo często faszeruje się lekami bez szczególnej potrzeby. Kupowane są specyfiki byle tylko w domu było coś na „czarną godzinę”. Nie analizujemy składów. Ogarnęła nas mania suplementacji, która wcale dla naszych organizmów nie jest przyjazna. W imię czego? Profesjonalnie z punktu marketingowego przygotowanej reklamy, która wkrada się do naszych umysłów? Pamiętajcie, że zdrowie ma się tylko jedno.

Reklama nie może decydować o naszych wyborach. Niech staje się opcją wartą rozważenia. Ale nigdy „ślepym”, jedynie słusznym wyborem. I nie bójcie się pytać nas o radę. Przecież od tego jesteśmy ;-).

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.