Park w małej ojczyźnie Jana Pawła II

Jak już wspominałam w poprzednim wpisie wakacje z rodzinką spędziłam w okolicach Wadowic. Nie mogliśmy rzecz jasna ominąć tej niezwykle urokliwej miejscowości. Postanowiliśmy jednak nie kierować się od razu na starówkę. Zaczęliśmy od parku i przyznam, że naprawdę mnie zachwycił.

1 2 5

253
Położony jest w gruncie rzeczy niedaleko od starówki. Spacerkiem jakieś 10-15 minut. Ale za to spokój, zieleń, piękna fontanna i nie często spotykany kopiec w samym środku parku, na który można się dostać systematycznie obchodząc go wokoło. Jeśli byliście na Westerplatte to wygląda to mniej więcej podobnie. Oczywiście zachowując proporcje. Wadowicki park ma zdecydowanie mniejszy kopiec.

4 7 9 8

Ta zielona oaza bardzo przypadła mi do gustu. W kwietniu w godzinach przedpołudniowych wadowiczan w parku było jak na lekarstwo. Odniosłam wrażenie, że mamy to miejsce tylko dla siebie. Spokój, cisza, wiosenna aura, piękno przyrody i fontanna, która bardzo spodobała się Chichotce. 🙂

10 12 11 13

Zanim jednak zaczęła ze swoją wrodzoną ciekawością przyglądać się i testować to architektoniczne dzieło minęło kilka godzin. A to dlatego, że moją Córeczkę tak pochłonęła przyroda, że po kilkunastu minutowym spacerze zapragnęła przytulić się do swojego pluszowego pieska, z którym zasnęła w wózku na długie dwie godziny. 🙂

14

23
15

W tym czasie postanowiliśmy zwiedzić starówkę. Jest urzekająca. Kto nie był w Wadowicach gorąco polecam. Mnie oprócz wybitnej architektury, zagospodarowanej z pomysłem zapadnie w pamięć plenerowa wystawa fotografii z okresu pożegnania naszego Papieża Jana Pawła II. Wyjątkowość tych fotografii zawiera się w ich międzynarodowym wydźwięku. Są tam zebrane, zatrzymane w kadrze, momenty, w których odejście naszego Papieża przeżywają ludzie z całego globu. To bardzo poruszające wspomnienia…

17
24 21

Pod koniec zwiedzania postanowiliśmy zatrzymać się na chwilę w kawiarni. Chichotka ma to do siebie, że gdy tylko z powietrza wchodzi do jakiegoś pomieszczenia momentalnie otwiera oczy. Nie wiem z czego to wynika. 🙂 Chyba właśnie wtedy objawia się ta jej wrodzona ciekawość świata. 🙂

19

Jak już moja Mała wróciła z krainy snów postanowiliśmy wrócić do parku, by jeszcze raz zaznać relaksu w otoczeniu przyrody 🙂 Tym razem Chichotka „oszalała” na punkcie fontanny! Już kiedyś pisałam, że moja Córeczka uwielbia listki, źdźbła trawy, kamyczki i patyczki. Okazało się, że w fontannie pływały sobie dwa patyczki. 🙂 Chyba się domyślacie co było dalej. Połączenie wody i patyka sprawiło Małej ogromną radochę. Rozchlapywała sobie wodę patyczkiem z milutkim uśmiechem na buzi. 🙂 Szalała tak dobre kilkanaście minut. 🙂 Wygląda na to, że Chichotka lubi przyrodę. Po mamusi. Hihi.

20 1822

Stylizacja:
berecik – H&M
apaszka – Coolclub
kurtka – Zara
sukienka jeansowa – Next
rajstopki – Pepco
buty – Fisher-Price 

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.