see-bloggers-handmade

Ile może dać jeden festiwal – co wiemy po See Bloggers

Piąta, jubileuszowa edycja See Bloggers  w Gdyni dobiegła końca. I nie da się jej ocenić inaczej niż wyjątkowo. Organizatorzy po czwartej edycji obiecali, że ta kolejna będzie jeszcze bogatsza i właśnie tak się stało. Czego, więc można spodziewać się po szóstej?

Przede wszystkim zacznę od podziękowań dla wszystkich organizatorów i wolontariuszy. Traktuje Was na równi, bo wszyscy włożyliście w te finalne dwa dni niespotykane pokłady energii i wysiłku. Jedni z racji obowiązków organizacji co oczywiste zarwali więcej nocy, inni z nieprzymuszonej woli chcieli poczuć tę aurę jednocześnie służąc pomocą twórcom na każdym kroku. Mamy dla Was ogromny szacunek. I totalnie nie rozumiem zarzutów o brak papieru toaletowego w żeńskiej toalecie. Inaczej odbieram cel tego festiwalu. I myślę, że nawet jak pewne niedociągnięcia były to warto zachować je dla siebie, bo nie miały żadnego wpływu na to co w See Bloggers było najważniejsze.

A tych najważniejszych aspektów było wiele. Wziąłem udział już w kilku konferencjach organizowanych dla szeroko pojętych twórców internetowych w tym blogerów, ale to właśnie podczas See Bloggers byłem autentycznie rozczarowany, że nie opanowałem umiejętności bycia w dwóch miejscach jednocześnie. Udało mi się zapisać na kilka warsztatów i z jednej strony super, że przytrafiła mi się taka opcja. Z drugiej żal, że z tego powodu musiałem opuścić prelekcje, dyskusje i panele na sali głównej, którą na dłużej odwiedziłem w niedzielę (podczas drugiego dnia festiwalu). Ta rozwaliła mnie poziomem merytorycznym. Po tej edycji wiem, że w przyszłym roku bardziej skoncentruje się właśnie na sali głównej. Warsztaty mocno ograniczę jeszcze bardziej precyzując je do swoich potrzeb. Wielki szacunek dla Ani, Kuby Zając z Fashionable.com.pl oraz pozostałych organizatorów za taki zestaw prelegentów na głównej. Jednym słowem merytoryczny Mount Everest. Brawo.

Nie rozumiem postawy tych, którzy narzekali, że nie dostali się na żadne warsztaty jednocześnie rzucając górnolotne teksty, że teraz to nie ma sensu na See Bloggers jechać. Przykro, że nie wszyscy dorośli do zrozumienia idei tego festiwalu. Przykro, że można w taki słaby sposób pokazać swój poziom szacunku do osób, które poświęciły setki godzin swojego życia, by przygotować dla twórców taki merytoryczny tort. Tort inspiracji, wiedzy, możliwości, interakcji, networkingu między samymi twórcami, a także w relacji twórca-marka.

Sam pomysł pokoju, w którym można umawiać się spokojne rozmowy z przedstawicielami marek – rewelacja. Aplikacja stworzona dla See Bloggers – genialna. Choć chyba nie wszyscy docenili jej wartość. To akurat powinno się zmienić już w następnej edycji. Być może została zaprezentowana nieco za późno, by wszyscy dostrzegli jej zalety. Ogrom partnerów konferencji i bogata agenda wydarzenia też nie pozwalała, by na spokojnie odkryć jej uroki. By z wydarzenia wyciągnąć jak najwięcej potrzebny był pośpiech. 1700 osób to 1700 możliwości odziaływania na siebie. To jasne, że udało się pogadać jedynie z garstką osób. Ale przede wszystkim ta garstka to nowe możliwości tworzenia wspólnych wartościowych projektów. Bo crossy to fascynująca podróż w nieznane dotąd szlaki. A w podróżach właśnie ta nieprzewidywalność jest magnesem, która przyciąga i pcha do czegoś wyjątkowego. Czegoś co zapamiętujemy na długo.

See Bloggers to doskonała platforma do odkrywania przestrzeni, które wcześniej nawet nie przypływały do nas w myślach. Dlatego zawsze warto z odwagą podejść i pogadać. Zwyczajnie się poznać.

Bo nigdy nie wiesz kogo spotkasz przy koszu… (Justyna Kąkol – GithagoArt, Ania Jurga – marka Pasart oraz Bartłomiej –zespół Chwila Nieuwagi – dzięki za to). Los pcha Cię w ręce osób, z którymi możesz zrobić coś wielkiego. Wystarczy dostrzec, że stoi obok i mówi – hej to taki sam człowiek jak Ty. Z chęcią Cię pozna. Potem już wszystko w Twoich rękach…

U nas nie wydarzyłoby się nic bez przyjaźni, która tak jak w życiu jest obecna również w blogosferze – dzięki za to Eligrafia.

  • I co ja mam Wam napisać? Nic nie napisze, bo wszystko wiecie :P. Dzięki :-*

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.