PrayForParis1

Międzynarodowa obłuda

Trudno po atakach terrorystycznych w Paryżu i kilka dni po obchodach Międzynarodowego Dnia Tolerancji nie zadać sobie fundamentalnego pytania – czy jesteśmy tolerancyjni i czy w ogóle jest sens tą wartość w sobie pielęgnować?

Uchodźcy z Syrii. Wielotysięczna armia osób, która dotarła (i stale dociera) do Europy wzbudza wiele emocji wśród nas wszystkich. Jedni rozumieją ich migrację. Drudzy wobec ich działań są bardzo krytyczni.

Sam należałem do tej pierwszej grupy. Skoro jesteś obywatelem kraju, w którym toczy się wojna to oczywiste jest, że chcesz uciekać. Chronić swoją rodzinę. Bo wojna pochłania wszystko. Uciekasz tam, gdzie wizja życia wygląda lepiej. Ile ci ludzie mieli czekać na reakcję zachodu? Stany Zjednoczone to przecież kraj, który swoje mocarstwowe ambicje podkreśla na każdym kroku. Lansuje się na naród broniący słabszych, dbający o harmonię świata. To właśnie amerykańska armia wraz z siłami ONZ powinny pomóc Syrii.

Nie dziwię się, że cierpliwość tych prześladowanych ludzi się skończyła. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i odwiedzić kraje, które kompletnie zbagatelizowały ich problemy. Nie reagowaliście? Nie pomogliście nam w naszym kraju? To teraz radźcie sobie z nami u siebie…

Rozumiałem tych ludzi. Hmm może inaczej. Rozumiem tych, którzy migrują do Europy z powodu prawdziwego dramatu. Tych, którzy stracili sens życia, stracili wszystko i jedyne co trzyma ich jeszcze przy próbie dalszej egzystencji to rodzina, za którą czują się odpowiedzialni. Chcą ją ratować. Właśnie takim ludziom mamy obowiązek pomóc. To, że mamy tyle szczęścia, by żyć w Europie nie znaczy, że jesteśmy od tych biednych osób lepsi. Dramat dosięga każdego. Raz w odległej z naszego punktu widzenia części świata, a raz w Europie. Nie możemy przestać być nieczuli na to co dzieje się wokół nas…

Jednak z drugiej strony ta wielka ucieczka setek tysięcy osób sprawia, że zaciera się ta prawdziwa grupa potrzebujących, a do głosu dochodzą ci, którzy wykorzystują sytuację w Syrii i terror, który jest tam obecny do tego, by w barbarzyński sposób wdzierać się na teren naszego kontynentu i siłą oraz brutalnością okradać, niszczyć i wymagać praw, jakby pochodzi co najmniej z rodów szlacheckich…

Tej fali musimy się przeciwstawić. I musimy od rządzących Europą wymagać stanowczych i twardych rozwiązań, które obronią obywateli Europy przed chamstwem, agresją i terroryzmem, a z drugiej strony zagwarantują wsparcie tym mieszkańcom Syrii, którzy naprawdę tego potrzebują.

I nikt mnie nie przekona, że nie da się tego zrobić. Już na wyspach greckich, które są pierwszym przystankiem do Europy od wielu miesięcy powinny funkcjonować obozy chronione przez armię ONZ. To tam powinna być przeprowadzana pierwsza selekcja, określająca grupy, które w pierwszej kolejności zasługują na pomoc. System działań jaki powinien być wdrażany do określonych grup (wiekowych, płciowych,  czy związanych ze stanem cywilnym). A dalej kolejne kroki. Transport określonych grup do poszczególnych krajów i wdrażanie systemów pomocowych (praca, dach nad głową, badania lekarskie).

Im więcej szczebli kontroli tym lepiej. Im większa wiedza o migrantach tym większy poziom bezpieczeństwa Europy. Nie może być tak, że ci ludzie biegają bezwiednie po krajach naszego kontynentu i sieją wrogość oraz nienawiść. W Belgii biegają z nożami po ulicach. Wystarczy krzywe spojrzenie, by zaczęły się problemy. Zamykajmy granice! Brońmy naszej kultury i światopoglądu, brońmy naszych rodzin. Dobra wola Europejczyków wykorzystywana jest w złym interesie przez ludność napływową, która tylko żąda i zamazuje obraz prawdziwie potrzebujących naszej, europejskiej pomocy.

Ataki terrorystyczne w Paryżu stawiają tych prześladowanych mieszkańców Syrii w jeszcze gorszej sytuacji. Niestety obawiam się, że ich los w całym tym napływie setek tysięcy osób będzie najmniej słyszalny. I oni tej pomocy nie otrzymają. Obym się mylił.

Mam nadzieję, że politycy wreszcie wezmą odpowiedzialność za los Europejczyków. Nie może być tak, że policja przygląda się jak hordy wściekłych i agresywnych ludzi przechodzą przez nasz kontynent bez żadnej kontroli!

Musimy pomagać tym, którzy tego potrzebują, ale naprawdę autentycznie zaczynam się obawiać co się stanie z Europą, gdy nasi rządzący nadal będą tkwić w swojej nie decyzyjności. Was to nie rusza? Klik!

#PrayForParis #PrayForEurope

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.