chichotka, alergia, dziecko, przepisy

Kulinarne ujarzmianie alergii

No cóż. Stało się. Chichotka jest alergiczką. Są jednak tego plusy. Im wcześniej dowiecie się o alergii swojego dziecka tym szybciej możecie zacząć działać. A przy okazji – zdrowotnie zyskać może cała rodzina. 🙂 Dziś pierwszy wpis z cyklu kulinarnej walki z alergią.

Na początku Was uspokoję – fotki też będą. 🙂 Choć w głównej roli nie wystąpi Chichotka. Tym razem pokaże moje pierwsze efekty gotowania nieuczulających potraw przygotowanych na bazie przepisów z MAG.

Zdrowe odżywianie w czasach, w których przyszło nam żyć jest niezwykle ważne. Chemia, chemia i jeszcze raz chemia to koszmar pożywienia XXI wieku. Jak sobie z tym radzić, gdy codzienne sprawy zabierają nam masę czasu i na przygotowanie zdrowych, ekologicznych posiłków brakuje godzin? Wychodzę z założenia, że wszystko zależy od chęci. Czasem wystarczy na godzinę wyłączyć telewizor, a ten czas poświęcić na zastanowienie się jak żyć w stylu eko.

Mnie do zwracania szczególnej uwagi na to co jem zmusiła sytuacja, jednak już od pewnego czasu raz z mniejszą, a raz z większą  konsekwencją wprowadzałam zmiany w żywieniu mojej rodziny.

Od momentu pojawienia się w naszym życiu Chichotki, a ściślej rzecz ujmując od etapu, gdy przyszedł czas na rozszerzanie diety, kolejne składniki wprowadzałam stopniowo – obserwując reakcje organizmu na nowy produkt. Unikałam też przypraw. Sól, pieprz, cukier czy wegeta (która zawiera glutaminian sodu) po prostu nie istniały. Chichotka obecnie jest już na takim etapie, że dopuszczam szczyptę soli, pieprzu czy majeranku.

Wiem, że każdy wychowuje swoje dziecko według własnego uznania, ale muszę w tym miejscu napisać, że nie lubię wysłuchiwać tłumaczeń, że dziecko musi mieć smak…No właśnie wcale nie musi! Dziecko kompletnie nie potrzebuje soli czy cukru, gdyż występują one naturalnie w pożywieniu. My dorośli potrzebujemy przypraw, bo mamy zepsute kubki smakowe. Dzieciom smakuje pożywienie bez przypraw, bo nie mają ich jeszcze zepsutych. Po co, więc je im niszczyć?

Kolejny przykład to picie. Wiele osób dziwi się, że Chichotka pije…wodę. Zastanawia mnie co w tym dziwnego? Woda to życiodajna substancja niezbędna (powtarzam niezbędna) wszystkim do życia. Dlaczego mam odmawiać swojemu dziecku czegoś tak wyjątkowego? Miliony ludzi na świecie nie ma dostępu do wody pitnej. Ja i Chichotka mamy to szczęście, że możemy z wody korzystać i nie marnujemy tej możliwości. Ada uwielbia pić wodę. Jest w stanie dziennie wypić pięć butelek. 🙂 Kolorowe, słodzone soczki to nie dla nas.

Na szczęście poznaje coraz więcej mam, które zwracają szczególną uwagę na zdrowe odżywianie i to jest super! 🙂

Niestety – nawet gdy od małego dbasz o to co je i pije Twoje dziecko nie jesteś w stanie w 100 procentach uniknąć alergii. Chichotce ujawniła się kilka miesięcy temu. Jestem na etapie eliminowania produktów, które ją uczulają. Przyznam – nie jest to łatwa praca, jednak jeśli ma jej to pomóc – zrobię wszystko, by ją wyleczyć – bo alergie można wyleczyć! Szczególnie na wczesnym etapie. W wielu przypadkach do trzeciego roku życia alergia ustępuje, jeśli nie będzie się dziecku dostarczać alergenów, które je uczulają.

W mojej kuchennej rewolucji zaczęłam od przeorganizowania zawartości szafek i lodówki. Zmiana konkretnych półproduktów na te nieuczulające też wymagała nieco zachodu. Kolejnym krokiem był zakup książki Katarzyny Jankowskiej „Mama alergika gotuje tradycyjnie” (blog mamaalergikagotuje.pl). To bardzo praktyczna publikacja. Korzystam z niej na co dzień. Posiada przepisy, które nie zawierają: mleka, jaj, soi, kakao, selera, orzechów, miodu (łącznie około 100 przepisów) oraz glutenu (78 przepisów). Dodatkowym atutem książki jest jej estetyka. Przepisy wzbogacone są pięknie i apetycznie wyglądającymi ilustracjami, które same zachęcają do gotowania (no co – przecież jestem kobietą :-)) MAG wyczarowuje pyszne, zdrowe i przede wszystkim bezpieczne dania dla małych alergików.

Chcę się z Wami podzielić moim pierwszym daniem dzięki przepisowi MAG. Są to kotlety z kaszy jaglanej i buraczków. Przepis jest naprawdę prosty i szybki w wykonaniu, jednak doceniając pracę MAG nie mogę podawać Wam przepisu. Odsyłam Was do książki. Nie lubię, gdy ktoś nie szanuje czasu i poświęcenia innych przy wykonywaniu jakiejś pracy. Dlatego też gdybym podała Wam przepis – byłoby to zwyczajnie nie fair. 🙂

2 5

Pamiętacie, że jesteśmy też na Instagramie? Wystarczy zrobić –> klik klik 🙂

  • Chichotka

    Kasia zdecydowanie polecam 🙂 Coś nowego. 🙂 Postaram się od czasu do czasu przemycać coś ciekawego :p

  • Ciekawe są te buraczane kotleciki. Choć Oli nie jest alergikiem to chętnie wypróbuje ten przepis. 🙂

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.