Kobieta nie zrozumie, Facet nie ogarnie [Strefa Taty]

Jak wiadomo powszechnie kobieta i mężczyzna to dwa różne światy. Ogień i woda. Subtelność kontra szorstkość. Jest jednak coś co nas łączy. I mam wrażenie, że to właśnie nas do siebie przyciąga. Chcecie wiedzieć co mam na myśli? 

Niezrozumiałość!

Ledwo zacząłem tekst, a już podałem Wam odpowiedź na tacy. Sęk w tym, że ta odpowiedź jest nieco pogmatwana. I to jest właśnie klucz do wyjaśnienia tej damsko-męskiej rozkminy, która mnie jakoś dopadła w okresie świątecznym…

3
Czego kobieta nie zrozumie…

Bez urazy, ale gdyby zapytać przypadkiem spotkanego faceta na ulicy o to czego z męskich kwestii kobieta nigdy nie zrozumie to większość z nas szybko skieruje temat rozmowy na futbol. Konkretnie chodzi o pozycję spaloną. Możemy tłumaczyć, rozrysowywać, wyjaśniać korzystając z pomocy dydaktycznych (z lakierami, szminkami i innymi kosmetykami włącznie). Sorry. Nie ma opcji. Ten temat jest dla kobiet nieosiągalny. Zastanawiam się tylko czy wynika to faktycznie z powodu bycia kobietą, czy z faktu, że zwyczajnie uwielbiacie kokietować! W końcu słodki uśmiech w połączeniu z miną niewinnego kotka, który właśnie rozlał mleko jest jakąś (rzekłbym nawet dość skuteczną) metodą rozładowania atmosfery i postawienia Was w zdecydowanie innym, bardziej korzystnym świetle w perspektywie dalszej znajomości. Słyszałem kiedyś, że istnieje nawet metoda podrywu na tego nieszczęsnego spalonego. Chociaż jak jest on początkiem pasjonującej miłości to raczej nieszczęsnym nazwać się go nie da. Tak więc może właśnie rozwiązałem tą…niezrozumiałość? Tak czy inaczej przyznacie, że form interpretacji jest sporo. Gdybym miał uwzględniać pozostałe, które tlą się w mojej głowie to raczej szybciej doczekałbym się kliknięcia „x” na karcie w Waszej przeglądarce internetowej, na której otwarty jest ten tekst.

page4
Nie da się jednak zaprzeczyć, że w płynnym osiąganiu celu poprzez wbrew pozoru nieważny drobiazg – Wy Kobiety jesteście dla nas facetów niedoścignionym wzorem (kwestią sporną pozostaje „do naśladowania”). Jak nie jesteś w stanie przewyższyć mistrza to lepiej skoncentrować się na bardziej realnych celach.

2
Czego facet nie ogarnie

Dla nas „matrixiem” jest zawartość Waszej torebki. To jak studnia bez dna. Macie tam dosłownie wszystko. Wymienianie tego, co tam nosicie (a wszystko jest przecież potrzebne) mija się z celem. Bo bez względu na tak jak bardzo dopuszczę moją wyobraźnię do pracy i tak nie uwzględniłbym wszystkich, tak bardzo istotnych rzeczy, które tam są. Jedno jest jednak pewne. To właśnie, dlatego każda kolejna torba przynoszona z galerii handlowej jest większa od drugiej. Nie byłoby problemu, gdyby kolekcja kończyła się na 3, no góra czterech sztukach, a nie na kilkunastu chowanych po kątach byle tylko mąż, partner czy ktokolwiek inny ich nie odnalazł i nie wpadł w szał po krótkiej analizie matematycznej ile poszło na to kasy (nie, nie wmówicie mi, że powodem zakupu kolejnej jest to, że poprzednie nie pasują do ubrań posiadanych w szafie czy obecnie panujących trendów).

page3Rozumiem, że torebka to „przedłużenie” Waszej osobowości, charakteru i skrupulatne trzymanie w jednym miejscu wszystkiego, co w sytuacji kryzysowej nagle będzie akurat potrzebne. Ale chyba można spróbować trzymać się w jakiś ramach? Nie wiem – obowiązkowe ważenie przed każdym wyjściem z domu i określenie jakiegoś nieprzekraczalnego maksimum? 🙂 Pisze o tym z troski! Dbajcie o swoje kręgosłupy!

1I nasze, męskie mózgi. Zbyt długie rozkminianie pewnych procesów, których zwyczajnie nie da się rozwikłać może być niebezpieczne…dla zdrowia psychicznego i portfela rzecz jasna!

page2A teraz przyznajcie się – jaka najdziwniejsza rzecz znalazła się w Waszej torebce? Czekam na szczere odpowiedzi! 😉

Stylizacja:
Opaska – Kokardella
Bluzeczka – Little Gold King
Spódniczka – Little Gold King

4 page1

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.