opaska_chichotka_little_gold_king

Fotoksiążka – testowaliśmy Saal Digital

Miałam możliwość przetestowania fotoksiążki od firmy Saal Digital. A, że Chichotka uwielbia oglądać zdjęcia to musiałam wybrać „pancerny” egzemplarz. Ze względu na jej osobowość rzecz jasna 🙂 Fotoksiążka dała radę!

Moja mała Pannica spokojnie w miejscu nie usiedzi. A dodatkowo wieczory uwielbia spędzać na oglądaniu zdjęć i pokazywaniu osób, które się na nich znajdują. Od taki trening pamięci. 🙂 Jak już uda mi się na moment zaznać chwili relaksu po trudach dnia to nagle Chichotka głosem nie znoszącym sprzeciwu karze wyciągać album, który znajduje się na półce, do której jeszcze nie sięga. Jak już „zbiorę” się z sofki i obejrzymy album to biegnie do komody, by wyciągnąć album ślubny, jej z chrzcin i wszystkie inne pozostałe jakie w (jak dotąd) krótkiej historii naszej rodziny udało nam się zgromadzić.

Fotoksiążka

Ostatnio Chichotka przeszła na wyższy poziom zabawy zdjęciami i oprócz wymieniania osób, które się na nich znajdują stara się opisywać czynności jakie wykonują. Jest rozwojowo, a zarazem bardzo zabawnie.

Fotoksiążka z Saal Digital – wielkie testowanie!

Nadarzyła się okazja, by przetestować możliwości systemu i jakość wydruku fotoksiążki firmy Saal Digital. Postanowiłam „zaszaleć”. Wybrałam opcję z twardą okładką i (co ważniejsze) z twardymi stronami. Chichotka to wulkan energii. Wykonuje milion czynności w jednej chwili i dlatego wolałam wybrać album, który przetrwa Jej sposób przeglądania zdjęć. 😉 Zwykłe strony raczej nie przetrwałyby próby czasu.

Fotoksiążka

Fotoksiążka – jej plusy i minusy

W kwestii projektowania fotoksiążek mam już spore doświadczenie i muszę przyznać, że to nie jest łatwe zadanie. Wiele osób sądzi, że taki projekt nie zajmuje dużo czasu i tworzy się go „raz dwa”. To mit. Każda firma ma swój program do projektowania, który mówiąc delikatnie – nie zawsze powala szybkością działania. Często właśnie ten aspekt doprowadza do szewskiej pasji. Ale jak chcecie potrenować cierpliwość to takie zadanie jest bardzo…edukacyjne. 🙂 Ja swoje projekty często dopracowuje kilka dni.

Fotoksiążka

W Saal Digital program do projektowania fotoksiążki działał bez zarzutu. Nie przycinał się, szybko ładował zdjęcia. Zapisanie projektu też nastąpiło błyskawicznie. A to bardzo, ale to bardzo ważne. Bo zważywszy na czas jaki poświęca się na projektowanie to problemy z systemem mogą wyprowadzić doszczętnie z równowagi. No chyba, że Wasza cierpliwość jest stalowa. 😉 W Saal Digital sam program jest „za prosty”. Tzn. posiada zbyt mało funkcji. Chyba, że nie dostrzegłam wszystkich jego możliwości. Jednak, jeśli tak jest to też nie jest to dobra wiadomość dla firmy. Bo wynika z tego, że jest mało czytelny, mało intuicyjny.

Fotoksiążka

Samo „szlifowanie” projektu nie jest dopracowane. Ciężko znaleźć atrakcyjne funkcje przejść, rozmyć, efektów czy ramek. Słaby jest też wybór teł. Kolory jakieś takie mało wyraziste. Tworzyłam fotoksiążkę dziecięcą i tutaj tła były bardzo ubogie. Wręcz nie mogłam znaleźć dziecięcego motywu. Jest co prawda możliwość wgrania własnego tła, ale to jednak utrudnienie. Nie zawsze chciałbym korzystać z własnych materiałów.

Fotoksiążka

Na korzyść Saal Digital zdecydowanie przemawia jakość wydruku. Efekt końcowy jest identyczny z zapisem projektu na komputerze. Mogę zaryzykować, że jest nawet lepszy niż się spodziewałam.  Fotoksiążka po zamówieniu dotarła do nas na czwarty dzień. A przyznać trzeba, że miała do pokonania spory dystans, bo „jechała” do nas z drukarni znajdującej się na terenie Niemiec. Może tylko koszt kuriera wydaje się nieco zbyt wysoki (20zł). Konkurencyjne marki, które posiadają drukarnie na terenie naszego kraju mają niższe koszty transportu co może okazać się dla klientów decydujące.

Fotoksiążka

Ogólnie z fotoksiążki jestem zadowolona. Najważniejsze, że jest solidnie wykonana, bo najważniejszą próbą dla albumów ze zdjęciami zawsze jest czas.

Stylizacja:

Opaski – Sweet & Love
Bluza – Little Gold King
Spodnie – Zara Kids
Buty – Emel

Fotoksiążka
Fotoksiążka

  • Co prawda niewiele pokazałas tej Waszej fotoksiążki, ale mam wrażenie, że jest naprawdę piękna.
    Oli ma jedną taką fotoksiążkę. Mniej więcej z pierwszych 6 miesięcy swojego życia. Dopiero teraz po tym wpisie uświadomiłam sobie, że jeszcze mu jej nie pokazywałam. Koniecznie musze to narobić! 🙂

Możesz lubić również

Here you can find the related articles with the post you have recently read.